Pożegnanie Fregaty :(

Pożegnanie Fregaty :(

Fregata odeszła na wiecznie zielone pastwiska…Poddała się ;(
Przeżyła pod naszą opieką ledwie 6 miesięcy, trafiła do nas ze skupu koni rzeźnych jako szkielet konia. Miała skończyć życie na haku.

Fregata była koniem wyjątkowym – niezwykle spokojna, łagodna i bardzo grzeczna. Ulubienica dzieci, stajenna „Niunia”…
Pocieszamy się myślą, że ostatnie miesiące życia miała wspaniałe – miała końskich przyjaciół, codziennie od rana do wieczora korzystała z pastwiska, była pod stałą opieką lekarską, była rozpieszczana do granic możliwości.

Chcielibyśmy z całego serca podziękować wszystkim, którzy wsparli ratunek, leczenie i utrzymanie klaczy. Bez Was nie miałaby szans poznać dobrego życia, bardzo Wam dziękujemy!

Bardzo dziękuję Klaudii i Darkowi, właścicielom Stajnia BAALD w której mieszkała Fregata za to, że otoczyliście klacz szczególną troską, miała u Was jak w raju. Dziękuję za nieocenioną pomoc gdy Fregata gorzej się czuła i za Wasze wielkie serca dla schorowanego i zniszczonego przez ludzi konia.

11 letni koń z wyrokiem śmierci

11 letni koń z wyrokiem śmierci

Prawie 10 000 zł potrzebne jest do próby ratowania życia 11 letniego wałacha!

Historia Malibu jest przeraźliwie smutna, ponieważ koń przepracował pod siodłem w swoim życiu kilka lat. Podczas pracy pod siodłem złamał nogę – z informacji jakie otrzymaliśmy, już po raz drugi. I to był jego wyrok. Został sprzedany na ubój. Bo do pracy pod siodłem już nigdy nie będzie się nadawał…

Na szczęście w porę pojawiły się osoby, które namierzyły gdzie koń stoi i go odkupiły. Niestety środki, które zebrały, wystarczyły jedynie na wykup, glinki, wcierki, paszę i wizytę weterynarza. Na operację niestety nie została ani złotówka. Dlatego zostaliśmy poproszeni o pomoc, o ratunek dla pięknego, 11 letniego wałacha. 
Tego samego dnia kiedy dostaliśmy o nim informację, udaliśmy się do stajni w której stał. 
Podjęliśmy decyzję, że przejmujemy konia pod nasze skrzydła i organizujemy operację.

Decyzja nie była łatwa, bo potrzeba ogromu funduszy…Podpisując się pod kartą przyjęcia do kliniki, wzięliśmy na swoje barki ogromną odpowiedzialność. Mamy nadzieję, że z Waszą pomocą uda się zebrać potrzebne środki.

Koszt operacji to 7500 zł wraz z boksem na miesiąc. Do tego musimy doliczyć transport do i z kliniki: 2000 zł. 
RAZEM POTRZEBA: 9500 ZŁ!

Bardzo prosimy wszystkich o pomoc dla Malibu! 
Ten koń za swoją ciężką pracę zasłużył na to by go leczyć, by mógł żyć.

LINK DO ZBIÓRKI NA POMAGAM:  https://pomagam.pl/konmalibu

A dla tych którzy nie lubią korzystać z portali zbiórkowych, podajemy konto dla przelewu tradycyjnego:

KONTO
33 1540 1128 2081 9100 7566 0001
Fundacja „Zwierzęca Arkadia”
ul. Sarenek 10B
43-215 Jankowice
tytułem: MALIBU

ZA WSZELKĄ POMOC Z CAŁEGO SERCA DZIĘKUJEMY!

Zagłodzony dalmatyńczyk – interwencja

Zagłodzony dalmatyńczyk – interwencja

INTERWENCJA 16.02.2019 r.

Dzwoni telefon, otrzymuję informację o tym, że w miejscowości Goczałkowice na jednej z posesji przebywa zaniedbany i bardzo chudy pies.
Udaliśmy się na miejsce.

Dom – ruina, wygląda na nie zamieszkały, od zgłaszającej dowiedzieliśmy się, że dom jest do rozbiórki i nikt nie powinien tam mieszkać ale właściciel nadużywający alkoholu podobno tam przebywa. Coś co było kiedyś ogrodem, było zasypane stertą przeróżnych śmieci, starych, zardzewiałych rur. A pomiędzy tymi śmieciami – ON, skrajnie zagłodzony, ledwo stojący na nogach dalmatyńczyk. 
Nie zastanawiając się ani chwili, weszliśmy na posesję i zabraliśmy psa do samochodu działając z Art. 7 Ustawy o Ochronie Zwierząt, bo dalsze pozostawienie psa w takim stanie i w tym miejscu zagrażało jego życiu. 
Następnie próbowaliśmy dobijać się do rozpadających się drzwi, nikt nie otworzył. Obeszliśmy najbliższych sąsiadów, by dowiedzieć się kto jest właścicielem psa i uzyskać więcej informacji – żaden z sąsiadów do nas nie wyszedł (a domy bardzo blisko siebie, ogrodzenie w ogrodzenie).

Kiedy mieliśmy już odjeżdżać, z domu wyszedł mężczyzna w stanie mocno wskazującym. Bełkoczący. Poinformował nas, że nie jest właścicielem domu, nie jest właścicielem psa, ale sobie tam pomieszkuje (zapewne kumpel od kieliszka). Udało nam się wyciągnąć od mężczyzny nazwisko właściciela psa, którego w danym momencie nie było w domu.

Z psem w samochodzie pędem pognaliśmy na Komendę Policji w Pszczynie by złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Następnie do przychodni weterynaryjnej by lekarz mógł zbadać psa.

Pies na pewno był głodzony dłuższy czas, nie trwało to tydzień czy dwa. Najbardziej przerażające w tym wszystkim jest to, że nikt tego wcześniej nie zauważył – DOM OBOK DOMU! Obok posesji chodnik, po którym spacerują ludzie z dziećmi, psami. I NIKT NIC NIE WIDZIAŁ! 
Tylko ta jedna Pani, która dziś nam go zgłosiła…
Oprócz skrajnego zagłodzenia pies ma stary krwiak na uchu (albo sam się o coś uderzył, albo został uderzony), stare złamanie szyjki głowy kości udowej z przemieszczeniem, zwichnięcie stawu biodrowego. Ledwo chodzi, jest bardzo, bardzo głodny i spragniony. Ciągle szuka czegoś co mógłby zjeść. 
Pies został oceniony na około 7 lat.

Więcej zdjęć: https://www.facebook.com/ZwierzecaArkadia/posts/2104933969571854?__tn__=K-R

Będziemy dążyć do tego by właściciel psa został ukarany. 
Pies dostał na imię Fitness, takie imię nadał mu Pan policjant przyjmujący nasze zawiadomienie, wobec powyższego w chwili obecnej nie szukamy domu dla psa, ponieważ będzie trwało postępowanie sądowe, a pies stanowi „dowód w sprawie”. Poza tym, dajmy mu dojść do siebie, on jest obecnie w stanie zagrażającym życiu. Informacja o tym, że pies szuka domu, będzie podana na stronie, ale jeszcze nie w tej chwili.

Tymczasem prosimy o wsparcie dla psiaka, przed nim długa droga do odzyskania sił i sprawności. Lekarze powiedzieli, że złamana łapa na pewno musi zostać zoperowana ale dopiero jak pies dojdzie do siebie i nabierze sił.
Potrzebne nam dobre jakościowo jedzenie dla Fitnesa jak również wsparcie w dalszej diagnostyce i późniejszej operacji.

KONTO
33 1540 1128 2081 9100 7566 0001
Fundacja „Zwierzęca Arkadia”
ul. Sarenek 10B
43-215 Jankowice
tytułem: FITNESS

Jeśli popierasz nasze działania, możesz również wesprzeć to co robimy przekazaniem 1% podatku, podając nr KRS 0000425968.

1 % PODATKU!

1 % PODATKU!

Jesteśmy Organizacją Pożytku Publicznego – przekaż nam swój 1% podatku!

Ratujemy, leczymy, rehabilitujemy, szukamy nowych domów – pomóż nam pomagać, wesprzyj nasze działania.
Twój 1% może uratować wiele zwierzęcych istnień – podaruj zwierzakowi, a nie fiskusowi!

Zwierzęca Arkadia to miejsce gdzie pomoc otrzymuje każdy gatunek zwierzęcia – czy to pies, kot, koń, koza, świnia, gołąb, jeż, czy inna tchórzofretka.

Bo w końcu każdej istocie w potrzebie należy się pomoc. Nie klasyfikujemy zwierząt na te lepsze czy gorsze. 

W zeznaniu podatkowym wpisz nr KRS 0000425968 i wesprzyj nasze zwierzaki!

Ośrodek, a Miejska Przechowalnia, o co chodzi?

Ośrodek, a Miejska Przechowalnia, o co chodzi?

Fundacja „Zwierzęca Arkadia”, Ośrodek Zwierząt Pokrzywdzonych i Miejski Punkt Zatrzymań Psów – o co chodzi❓


Osoby, które od dawna śledzą nasze działania, wiedzą jak działamy. Ale jest wiele osób, które od niedawna obserwują naszą stronę i wspierają to co robimy, więc chciałam napisać parę słów na temat tego jaki mamy sposób działania by nie było niedomówień, jakie się ostatnio pojawiły.


PUNKT ZATRZYMAŃ PSÓW CZYLI MIEJSKA PRZECHOWALNIA znajdująca się na terenie Zakładu Zieleni Miejskiej w Pszczynie:

✅ Jest to miejsce WŁASNOŚCI GMINY PSZCZYNA gdzie trafiają psy bezdomne odłowione na terenie gminy Pszczyna. Nasza Fundacja świadczy tam usługi WOLONTARIACKIE, nie jesteśmy właścicielami Punktu i psów tam przebywających, tak jak i nie jesteśmy w Przechowalni zatrudnieni. Jeździmy tam by zabrać psiaki na spacer, zrobić im zdjęcia by ogłaszać i szukać domów, ogłosić psy nowo przybyłe w celu namierzenia właściciela.2 lata temu dzięki wsparciu sponsora strategicznego, firmy Auto Partner, udało się w Przechowalni postawić 20 nowiutkich kojców wraz z budami, by psy miały więcej miejsca i bezpieczniejsze warunki oczekiwania na adopcję (za co z całego serca dziękujemy Auto Partnerowi i będziemy wdzięczni do końca życia). W Przechowalni każdy pies ma teraz osobny kojec, nie tłoczą się po kilka w jednym, nie muszą rywalizować o miejsce do spania i jedzenie. Pomagamy tam od ponad 8 lat, czyli dłużej niż istnieje Fundacja „Zwierzęca Arkadia”, bo zaczęliśmy tam jeździć jeszcze jako osoby prywatne, nie zrzeszone w żadnej organizacji. Niestety ilość zwierząt potrzebujących naszej pomocy zdecydowanie przerosła nasze możliwości jako osób prywatnych, dlatego powstała Fundacja.


OŚRODEK ZWIERZĄT POKRZYWDZONYCH W GRZAWIE

✅ To miejsce powstało w 2014 roku. Znaleźliśmy gospodarstwo dość blisko naszego miejsca zamieszkania, które wzięliśmy w dzierżawę. Ze względu na wysokie koszty utrzymania koni w pensjonatach, stwierdziliśmy, że taniej nam wyjdzie trzymać je w jednym miejscu, zajmować się nimi osobiście i przy okazji zyskać miejsce na kolejne 7 koni, psy i koty. W Ośrodku mieszka 11 naszych uratowanych koni (ogólnie koni pod opieką mamy 15, ale 4 stoją w pensjonatach, bo brakło nam wolnych boksów), 3 świnki, 2 kozy, psy i koty. Psy które trafiają do Ośrodka, są to w większości psy zabrane z Punktu Zatrzymań Psów w Pszczynie (czyli takie, których stan zdrowia nie pozwalał na dalsze pozostawienie psa w tym miejscu, chore, stare, psy które kompletnie nie radziły sobie w warunkach schroniskowych), pomagamy również innym schroniskom, przyjmując do Ośrodka psy, które w warunkach schroniskowych nie mają szans na adopcję, do Ośrodka trafiają też psy odebrane w drodze interwencji oraz psy których właściciele się zrzekli na rzecz naszej Fundacji. NIE ODŁAWIAMY PSÓW BEZDOMNYCH! TYM MA OBOWIĄZEK ZAJĄĆ SIĘ KAŻDA GMINA (jest to ustawowy obowiązek)! Co jest równoznaczne z tym, że Ośrodek nie jest schroniskiem. Miejsca tutaj mamy mocno ograniczone, nie możemy sobie wziąć na głowę więcej zwierząt niż jesteśmy w stanie ogarnąć i więcej niż jest w stanie się zmieścić. Tak jak zawsze powtarzam – u nas liczy się jakość opieki. Psy i koty wychodzące do adopcji prosto z Ośrodka, są przygotowane do adopcji pod kątem weterynaryjnym (kastracja/sterylizacja, szczepienia, odrobaczanie, odpchlenie, czipowanie, rejestracja w bazie safe-animal), psy są uczone podstawowych zasad domowych, spacerowania na smyczy, zachowania czystości. Dzięki czemu minimalizujemy ewentualny zwrot psa z adopcji z powodu w/w problemów, a z doświadczenia wiemy, że są to najczęstsze przyczyny.


Mam nadzieję, że trochę niektórym rozjaśniłam jak wyglądają nasze działania 🙂 Mimo wszystko, nadal uważam, że robimy zbyt mało. Zwierząt w potrzebie niestety ciągle przybywa, dlatego ciągle kombinujemy, co zrobić by pomóc większej ilości zwierząt. Ciągle poszukujemy domów tymczasowych dla psów i kotów, bo tych jest jak na lekarstwo. Zazwyczaj głównym problemem jest znalezienie miejsca gdzie można by umieścić kolejnego zwierzaka i fundusze na jego utrzymanie.
Jeśli macie jakieś pomysły co do tego jak ulepszyć pomoc dla zwierząt, jesteśmy otwarci na sugestie 🙂

Traktor do Ośrodka Zwierząt Pokrzywdzonych

Traktor do Ośrodka Zwierząt Pokrzywdzonych

🛑 To będzie pierwsza nasza zbiórka na tak potężną kwotę, ale nie mamy wyboru, musimy prosić Was o pomoc. Proszę przeczytajcie moją prośbę i jeśli uznacie, że warto nam pomóc, będziemy Wam bardzo wdzięczni❗️

➡️ Od 5 lat prowadzimy w Grzawie na Śląsku gospodarstwo – Ośrodek dla zwierząt pokrzywdzonych. 
Mieszka tam 11 naszych uratowanych koni, 3 świnie, 2 kozy, psy i koty. 
Mamy skromnie ale dbamy o to by zachować jak największy porządek, czystość i dobre warunki dla zwierząt. 
Na terenie dzierżawionego gospodarstwa posiadamy kilka hektarów łąk z których co roku pozyskujemy pyszne siano dla naszych końskich i kozich podopiecznych, jest to dla nas ogromna oszczędność, bo dzięki temu mamy zapas siana na kilka miesięcy.

⚠️ Wszystko co robimy w Ośrodku, wykonujemy siłą własnych rąk 💪, kto u nas był, ten wie, że wkładamy całe serce zarówno w zwierzęta które mamy pod opieką jak i w Ośrodek. Do dyspozycji w gospodarstwie mamy prawie 50 letni traktor (potocznie nazywany „trzydziestką”), który niestety mimo ciągłych remontów, zwyczajnie, powoli zaczyna wydawać ostatnie tchnienie (w zeszłym roku podczas sianokosów mieliśmy ogromny problem z tym, by żniwa zakończyć, bo co chwilę się psuł). Kolejną bolączką naszej „trzydziestki” jest to, że niestety nie jest dopuszczona do ruchu poza gospodarstwem co w efekcie powoduje to, że nie mamy nawet czym pojechać i przywieźć zapasy siana i słomy. Musimy to zlecać innym osobom co generuje duże koszty.

 Traktor służy nam nie tylko do zbierania siana, ale również do przewożenia siana i słomy ze stodoły do stajni, do wożenia siana na pastwiska, podsypania nowego, czystego podłoża na pastwiska, a także do wywożenia ton odchodów z boksów.

☝️ Ktokolwiek kto miał kiedykolwiek do czynienia z końmi i innymi zwierzętami gospodarskimi, ten wie jak wiele odchodów te zwierzęta codziennie produkują. By zachować komfort, czystość i suchość w boksach (która jest niezbędna do tego by zachować zwierzęta w zdrowiu) sprzątamy boksy każdego dnia, bez względu na to czy jest to wigilia, Wielkanoc czy inny dzień wolny od pracy. Zwierzęta nie mają świąt, one potrzebują mieć czysto codziennie. 
Praca w gospodarstwie jest pracą ciężką fizycznie ale my to lubimy  
Ale by prowadzić wszystko w należytym porządku, potrzebna nam pomoc mechaniczna w postaci sprawnego TRAKTORA. Niestety mimo szczerych chęci, nie wszystko jesteśmy w stanie wykonywać tylko naszymi mięśniami. 
Przeglądając ogłoszenia sprzedaży traktorów, które dałby radę w naszym Ośrodku, ceny trochę nas zmroziły, bo wahają się w granicach 30 000 – 50 000 zł. To dla nas całkowicie abstrakcyjne i niedostępne kwoty. Ale po rozmowie z jedną z wolontariuszek z którą gawędziłyśmy przy sprzątaniu końskich boksów, odważyłam się napisać do Was tę prośbę.

 Znaleźliśmy niewielki traktor, nazywany ogrodowym, który powinien sobie poradzić z pracami, które wykonujemy. Używany, sprawny technicznie kosztuje 35 000 zł. I tyle też będziemy próbowali zebrać.

🛑🛑🛑 LINK DO ZBIÓRKI 🛑🛑🛑

➡️ https://www.ratujemyzwierzaki.pl/traktor
 

🙏 Dlatego też zwracamy się do Was z błaganiem o pomoc w zebraniu tej gigantycznej dla nas kwoty. Ale dzięki temu, nasza działalność będzie mogła być kontynuowana na najwyższym poziomie. Nie sztuką jest „nazbierać” zwierzęta. Sztuką jest je utrzymać w dobrych warunkach. Zawsze stawialiśmy na jakość naszej opieki nad zwierzętami.

Jeśli ktoś jest niepewny wsparcia tej zbiórki, zawsze może do nas zadzwonić, porozmawiać i przyjechać by zobaczyć jak działamy – zawsze byliśmy otwarci na odwiedziny gości. W naszym Ośrodku każdy może „zajrzeć” wszędzie i zweryfikować to jak żyją nasze zwierzęta.
☎️ 782 241 515

Dziękuję za dobrnięcie do końca tego elaboratu, dziękuję również za Twoje wsparcie, udostępnienie mojej prośby.

Pozdrawiam Was serdecznie,
Aleksandra Gruszczyńska
Prezes w gumowcach